O mnie

Emil kaczor

moja historia

Jestem trenerem personalnym od 2016 roku. Ukończyłem wiele kursów i szkoleń z zakresu treningu, dietetyki, suplementacji i regeneracji. Wiedza zdobyta zarówno dzięki nim, jak i przez wieloletnią pracę z podopiecznymi, dała mi holistyczne spojrzenie na budowanie zdrowia i sprawności. W pracy z podopiecznymi szczególny nacisk kładę na naukę ruchu, poprawianie jego zakresu w stawach, pracę na podstawowych wzorcach i trening funkcjonalny. Poza samym treningiem staram się edukować ludzi z dobrych nawyków żywieniowych, skutecznych sposobów na regenerację oraz szeroko pojętego, zdrowego stylu życia. Najczęściej i najchętniej pomagam osobom całkowicie początkującym stawiać pierwsze kroki na siłowni.

Sport uprawiam wyczynowo od 2009 roku.

Na początku były to sporty walki – zarówno uderzane, jak chwytane. Przez kolejne kilka lat trenowałem crossfit, również startując w zawodach. A gdy w 2015 roku wystartowałem w moim pierwszym biegu z przeszkodami (Spartan Race Warszawa – 5km na torze wyścigów konnych na Służewcu), od razu pokochałem tę dyscyplinę. Z czasem porzuciłem crossfit i oddałem się tylko niej (jednocześnie pamiętając, jaki miał wpływ na mnie jako sportowca i jak zdefiniował moje podejście do treningu i własnej sprawności).

Od tamtego czasu zaliczyłem ponad 120 biegów

(samych Spartan Race, a były jeszcze inne przeszkodowe, militarne, uliczne i kilka górskich ultra) i wg oficjalnych statystyk Spartana: przebiegłem na zawodach ponad 1500km, pokonałem 3000 przeszkód, na trasach spędziłem łącznie dwanaście i pół doby, a w rankingu zdobytych Trifect (komplet trzech dystansów: 5, 10 i 21km, zrobione w jednym roku kalendarzowym) nadal plasuję się w pierwszej setce ludzi na świecie. Biegałem w 15-tu krajach Europy i raz na pustyni w Abu Dabi

sześć razy uczestniczyłem w mistrzostwach Europy i dwa razy w mistrzostwach świata.

Teraz historia zatacza koło, gdyż mając znacznie mniej czasu na przygotowywanie się i starty w zawodach, wróciłem do sportów walki, a moją nową – starą pasją stało się brazylijskie jiu jitsu.

Od tamtego czasu zaliczyłem ponad 120 biegów

(samych Spartan Race, a były jeszcze inne przeszkodowe, militarne, uliczne i kilka górskich ultra) i wg oficjalnych statystyk Spartana: przebiegłem na zawodach ponad 1500km, pokonałem 3000 przeszkód, na trasach spędziłem łącznie dwanaście i pół doby, a w rankingu zdobytych Trifect (komplet trzech dystansów: 5, 10 i 21km, zrobione w jednym roku kalendarzowym) nadal plasuję się w pierwszej setce ludzi na świecie.

Biegałem w 15-tu krajach Europy i raz na pustyni w Abu Dabi

sześć razy uczestniczyłem w mistrzostwach Europy i dwa razy w mistrzostwach świata.

Teraz historia zatacza koło, gdyż mając znacznie mniej czasu na przygotowywanie się i starty w zawodach, wróciłem do sportów walki, a moją nową – starą pasją stało się brazylijskie jiu jitsu.

Skontaktuj się ze mną